Blog

Nie jestem programistą, a zbudowałem sobie asystenta AI

Jakub Skorski · 17 września 2026

Ludzie słyszą „asystent AI” i myślą, że trzeba umieć kodować.

Ja nie umiem. Jestem spedytorem i planistą. Mój codzienny warsztat to Excel i Power Query, dane z TMS, plan na tydzień. Nie języki programowania.

A i tak mam agenta, który prowadzi mi cotygodniową zjazdówkę i wyjazdówkę dla działu technicznego. Zrobiłem raport przychodu na auto. Poukładałem zespołowi wspólną bazę w Notion, żeby informacje o klientach i planowanie wyjazdów nie siedziały w kilku głowach naraz.

Z czasem wyszło poza samą pracę. Dziś mam zespół asystentów do prowadzenia własnego biznesu, każdy w swojej roli, od strategii po treści. Ten wpis też powstaje z jednym z nich. Mam też osobny system do ogarniania spraw prywatnych, żeby nie wszystko wisiało w głowie i w kalendarzu.

Brzmi jak dużo. A żadna z tych rzeczy nie zaczęła się od kodu. Każda zaczęła się od procesu, który mnie uwierał.

To nie jest kwestia programowania

To jest kwestia poukładania.

Ty wiesz to, czego żaden programista nie wie z marszu. Wiesz, jak wygląda Twój proces. Wiesz, gdzie jest chaos. Wiesz, jaki wynik ma wyjść na końcu i po czym poznać, że jest zły.

To jest najtrudniejsza część i ją już masz. AI jest tylko od tego, żeby ten wynik przygotować szybciej. Reszta to spisanie zasad, tak jak spisuje się plan dnia dla zespołu albo wytyczne dla nowego spedytora.

Kiedy pierwszy raz to zobaczyłem, zdjęło mi z barków całkiem sporo. Nie muszę zostać kimś innym. Mam po prostu użyć tego, co już umiem.

Jak wybrać pierwszy proces

Nie zaczynaj od narzędzia. Zacznij od procesu, który Cię męczy.

Poznasz dobry pierwszy kandydat po tym, że wraca regularnie, że robisz go trochę na pamięć i że gdyby ktoś Cię jutro zastąpił, musiałbyś mu to wytłumaczyć od zera. To zwykle najlepszy punkt startu, bo masz na nim najwięcej wiedzy w głowie i najmniej jej na papierze.

Weź jeden taki proces. Nie pięć. Jeden, który znasz na wylot i który ktoś i tak sprawdza po Tobie, więc błąd na próbie nic nie kosztuje.

Co z tego masz

Znam to poczucie z wcześniejszych lat. Dużo pracy, a w głowie mętlik i myśl: „robię swoje, a nic się nie rusza”. Wydawało mi się, że brakuje mi jakiejś technicznej umiejętności.

Nie brakowało. Brakowało mi porządku w procesie.

Jeśli ogarniasz swoje operacje, masz więcej, niż myślisz. Nie musisz zostać programistą. Musisz przestać trzymać wszystko na czuja i zacząć od jednej rzeczy, którą znasz najlepiej.

Działaj. Nie stój w miejscu.

Jakub

← Wszystkie wpisy