Czat z AI nie wystarcza do powtarzalnego procesu. Po czym to poznasz
W poniedziałek wrzucasz do czatu prompt na zestawienie i wychodzi świetnie. Miesiąc później robisz to samo i dostajesz coś do kosza.
Nic nie zmieniłeś. A wynik jest inny.
Znam to z własnego biurka. I długo myślałem, że to kwestia lepszego promptu. Nie była. Problem był w tym, że próbowałem załatwić czatem coś, co czat z natury załatwić nie umie.
Bo są dwie różne roboty. Jedna to pytanie zadane raz. Druga to proces, który wraca co tydzień. To nie to samo, choć wpisujesz je w to samo okienko.
Trzy rzeczy, które w czacie zawodzą
Pierwsza: kontekst znika. Czat nie pamięta, skąd wczoraj brałeś dane ani jak ma wyglądać wynik. Za każdym razem tłumaczysz od nowa. W jednym zadaniu to nic. Przy dwunastu powtórzeniach w roku to dwanaście razy ta sama gadka.
Druga: dane firmowe. Zleceń, stawek ani danych klientów nie wkleję do publicznego czatu. I słusznie. Tylko to nie znaczy, że mam odpuścić AI. To znaczy, że potrzebuję miejsca z granicami, a nie luźnej rozmowy.
Trzecia, najgroźniejsza: czat zawsze ma odpowiedź. Nawet wtedy, kiedy jej nie ma. Zamiast napisać „tego nie ma w danych”, pewny siebie wstawi liczbę. W rozmowie o pomyśle to nie boli. W zestawieniu, które idzie dalej, kosztuje.
Prosty test, zanim otworzysz czat
Zanim wrzucisz zadanie do AI, sprawdź je czterema pytaniami. To zajmuje chwilę i oszczędza tygodnie zgadywania.
Czy to wraca w rytmie? Jeśli robisz to co tydzień albo co miesiąc, to nie jest pytanie, to proces.
Czy ktoś ten wynik zatwierdza? Jeśli tak, potrzebujesz powtarzalnej jakości, a nie strzału raz na raz.
Czy siedzą w tym dane firmy? Jeśli tak, luźny czat od razu odpada.
Czy błąd kosztuje? Jeśli zła liczba idzie do klienta albo do zarządu, nie może zależeć od humoru modelu tego dnia.
Jeśli na te pytania odpowiadasz „tak”, nie masz zadania do czatu. Masz proces do środowiska. To dwie różne półki i im szybciej je rozdzielisz, tym mniej się namęczysz.
Co z tego masz
Czat jest świetny do myślenia na głos, do szkicu, do jednego pytania. Nie jest stanowiskiem pracy dla czegoś, co wraca.
Problemem nie jest AI. Problemem jest używanie AI na czuja, bez zasad i bez miejsca, w którym ta praca ma się dziać.
Rozdziel te dwie rzeczy, a wynik przestanie być loterią. Jak zbudować to drugie, opisałem w osobnym wpisie: Środowisko AI dla jednego procesu. Ale najpierw trzeba wiedzieć, że rozmowa i proces to nie to samo.
Jakub
Masz proces, który wraca co tydzień albo co miesiąc? Buduję dla takich procesów środowisko AI w 7 dni.
Zobacz, jak to działa →